27 marca 2015

Nowa próba pielęgnacji włosów - Sleek Line Repair

Cześć Kochane :)

W lutym przedstawiłam Wam post dotyczący pielęgnacji włosów.
Zaprezentowałam Wam maskę Scandic Line, która była w stanie wygładzić moje włosy,
w jakiś sposób zmiękczyć. Jednak po pewnym czasie jej zapach tak zaczął mnie drażnić,
że po prostu ją odstawiłam i przestałam nakładać na włosy.
Następnie pokazałam Oliwkę pielęgnacyjną z BabyDream. 
Olejowałam włosy raz w tygodniu, nie zauważyłam zbyt dużych zmian,
włosy są może trochę bardziej błyszczące, ale mam wrażenie, że ta oliwka 
je wysuszyła jeszcze bardziej.

Dlatego też, dalej szukam, próbuję i testuje nowe kosmetyki do pielęgnacji włosów:)

Odwiedziłam fryzjera. Skróciłam długość włosów o dobre 5 cm, by pozbyć się naprawdę zniszczonych końcówek.
Zapytałam jakie kosmetyki mogą polecić na suche włosy. 
No i tak się stało, że zakupiłam w salonie maskę i szampon Sleek Line Repair.



Maska z jedwabiem- do włosów suchych i po zabiegach kosmetycznych.
Maskę nakładam i czekam  10 minut.
Ma dość specyficzny zapach, który utrzymuje przez  kilka dobrych godzin.
Jej działanie spodobało mi sie już po pierwszym użyciu.
Włosy były miękkie, nawilżone, pachnące. Nie obciążyła moich włosów.
Ułatwia rozczesywanie
Przy litrowym opakowaniu, przydałaby się pompka:)
W salonie zapłaciłam za nią 25zł.
Na pewno do niej wrócę.

Szampon z jedwabiem - intensywnie nawilżający szampon z jedwabiem
do włosów zniszczonych lub po farbowaniu.
Ten już mnie tak nie zachwycił.
Nie wymagam zbyt wiele od szamponu.
Ma dokładnie oczyścić, nie wysuszając przy tym włosów
i nie plącząc ich.
Ten niestety przyniósł efekt poplątania włosów.
Dałam za niego w salonie 10zł a ma tylko 300ml.
W tej samej cenie na allegro znalazłam 1000ml.
Jednak dobrze się stało, że trafiłam na mniejszą zawartość
Prędzej go zużyję i wróce do swojego ulubieńca
z Garniera - Fructis Oil Repair.
Nie kupię  ponownie


Znacie te produkty?
Jak oceniacie?

Pozdrawiam cieplutko :)


14 komentarzy
  1. o nie słyszałam o niej ale polecam ci olejki z green pharmacy fajne są polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio widziałam na rynku ten produkt i było bardzo wiele różnych wersji, ale myślałam tylko o masce, o szampon jakos mnie nie interesował

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś maskę Sleek i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam tych produktów, ale tą maskę z chęcią sobie kupię ;) też jakoś nie mogę dopasować nic do swoich włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej serii, ale poluję na Kallosy jednak

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna, treściwa recenzja, chętnie bym kupiła ten produkt :)
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Za produkt z salonu 10 zł za 300 ml to chyba dobra cena, szkoda tylko, że plącze włosy.

    OdpowiedzUsuń
  8. ojjjjjj jak szampon plącze włosy to jest calkowicie skreslony ;) ja i bez plączącego szamponu mam z moimi włosami meeega duży problem jesli chodzi o rozczesywanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dawno temu miałam coś do włosów z tej firmy, ale nie byłam zadowolona -teraz już nie pamiętam co to nawet było :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W ogóle nie znam tej marki. Już całkiem niemal przeszłam na naturalne kosmetyki - najlepiej mi służą. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maska z jedwabiem...Mmmm... Coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te maski, a moja fryzjerka używa już czegoś innego ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Maska do włosów to coś dla mnie jednak na szampon się nie skuszę - używam pomarańczowego Garnier fructis - goodbye damage i nie zamienię go na nic ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tych produktów, dobrze, że chociaż jeden przypadł Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!