9 grudnia 2015

Doprowadza do łez - Płyn micelarny BeBeauty

Witajcie Kochane! Dziś kilka słów o produkcie firmy BeBeauty. Już teraz zdradzę, że płyn micelarny dla skóry wrażliwej okazał się w moim przypadku porażką.



Płyn micelarny w schludnej 200 ml buteleczce okazał się totalną porażką. Doprowadził moje oczy do łez. Dosłownie! Podczas usuwania tuszu oko szczypie niemiłosiernie! Nie jest to lekkie szczypanie, musisz sporo odczekać aż nieprzyjemne uczucie minie. Nie radzi on sobie nawet dobrze ze zmyciem tuszu. Pomijając oczy, na skórze sprawdza się równie kiepsko. Skóra po aplikacji jest zaczerwieniona, podrażniona. Mam wrażenie, że strasznie szkodzi mojej cerze, która ostatnio miewa nie małe problemy z trądzikiem. Zamknięcie klik wydawało mi się fajnym rozwiązaniem, dopóki nie zaczął pryskać po ścianach jak szalony. To chyba pierwszy produkt, który tak kiepsko oceniam. Żałuję, że nie kupiłam ulubieńca z Garniera. Ciekawość wygrała, chciałam spróbować tańszej alternatywy. Wyszło kiepsko. Zastanawiam się jeszcze nad niebieską wersją. Bo w tej różowej jedyne co mi się podoba to delikatny, różany zapach i cena.

Podsumowując:
Plusy:
- zapach
- cena

Minusy:
- mega szczypiące, piekące oczy
- podrażnienie skóry
- zaczerwienie skóry
- wydajność
- działanie

Ocena: 2/5

Znacie ten płyn?
Jak jest z tym niebieskim? Chętnie poznam Wasze opinie :)
____________________________
Zgłoszenia wysłane? Czasu coraz mniej :)


Całusy:*
Patrycja.



42 komentarze
  1. mam niebieskie - dla mnie też tragedia! nie mam wrażliwej cery, a szczypie i drażni niemiłosiernie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tez się niezbyt sprawdził, na moje mocne makijaże nie daje rady :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Różowej wersji nie używałam, a niebieską miałam jeszcze w starym opakowaniu. Przy pierwszej buteleczce występowało szczypanie lekkie, dałam mu jednak drugą szansę i za drugim razem okazał się świetny. Nie mam pojęcia od czego to zależało ... W każdym razie może teraz zmienili proporcję w składzie wraz z tym nowym opakowaniem i też nie wiem jak się będzie sprawdzała kolejna buteleczka. Na razie na szczęście mam zapas Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to niedobrze, że szczypie

    OdpowiedzUsuń
  5. Niebieski płyn kupuję zawsze jak jestem w Biedronce, zużyłam już niezliczoną ilość buteleczek :) Jak dla mnie jest najlepszy. Na różowy skusiłam się tylko raz i więcej tego na pewno nie zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja zostaję przy Garnierze :) Co jak co, ale szczypanie w oczy to już trochę słabe w dobie tak bogatego rynku kosmetycznego i możliwości wyboru, które obecnie mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Delikatny, a szczypie :D Same negatywne rzeczy na jego temat słyszę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też sczypie w oczy i już go nie kupię bubel.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też go mam, strasznie oczy po nim pieką. Nie kupię ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mogę się jakos przekonać do ich kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę się jakos przekonać do ich kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Bebeauty mają fajną cenę zawsze. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używam tylko niebieskiej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O się zgrałyśmy z postami :D Różowej wersji nie miałam i nie używałam, bo delikatnej skóry nie mam, ale niebieski naprawdę świetnie się u mnie sprawuje :)
    Szkoda, że u Ciebie ta wersja okazała się kitem :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nigdy tej ani niebieskiej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupiłam tylko raz i to 500ml.. pożałowałam szybko. Kocham wersję niebieską, ale ta niestety jest tragiczna :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten różowy jest okropny.Nie przecierałam nim oczu,ale i tak szczypią nawet jak przecierałam skórę wokół oczu.Ja używam tej niebieskiej wersji.Zużyłam już 5 buteleczek,ale i tak muszę się skusić na tego różowego Garniera wreście.

    OdpowiedzUsuń
  18. Różowego nie miałam, ale za to niebieski jest moim ulubieńcem. Po uprzednim umyciu twarzy żelem, dokładnie oczyszcza moją skórę. Polecam wypróbować niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam tego płynu, ale czytałam bardzo podzielone opinie na jego temat. Ja ogólnie nie lubię miceli. Swój makijaż zmywam naturalnym balsamem olejowym.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja omijam takie kosmetyki. Nie mam do nich zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie ja dlatego wolę zmywać makijaż bezzapachowymi olejkami :) najlepiej działają w moim przypadku <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mam zbytnio zaufania to tego typu kosmetyków i raczej je omijam :) Ale jak nie radzi sobie ze zmywaniem to nie ma sensu go nawet trzymać, bo mocne ścieranie makijażu równa się z szybszymi zmarszczkami wokół oczu i wiotczeniem skóry :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam, że ta wersja niesamowicie podrażnia oczy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Same nieciekawe opinie o tym płynie. Zostaję wierna klasycznej wersji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałąm tylko niebieską wersję i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słowo sensitive wcale nie pasuje do tego produktu... często zdarza się, ze produkty o sugerowanym łagodnym działaniu okazują się kichą uczulającą... nie wiem od czego to zależy. Ja miałam jego tradycyjną wersję i też mi się nie podobał, chciaż był łagodny był nieskutecznya

    OdpowiedzUsuń
  27. nie znam tej serii, ale recenzje zrobilas extra! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam - miałam jedno lub dwa opakowanie i też doprowadzało do łez. Musiałam z nim uważać.
    Zdecydowanie jestem fanką niebieskiej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. używam troszkę szczypie w oczy ;-) ciekawy wpis ;-)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  30. buu, jak szczypie to mu podziękujemy :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Mi również podrażnia oczy masakrycznie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam to samo po mleczku. Tą markę omijam szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiele osób zwracało uwagę na jego właściwości podrażniające, więc na wszelki wypadek nigdy go nie wypróbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam w niebieskiej buteleczce i jest dla mnie świetny, nie szczypie mnie pomimo moich zmian trądzikowych :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chciałam kupić niebieski, ale stwierdziłam, że się nie opłaca...

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam również ten płyn, totalna porażka :( Miałam po nim czerwone place na buzi :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam i nie mam ochoty go sprawdzać na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Też go miałam i też mnie oczy po nim piekły :/ natomiast niebieski, ten zwykły, jest na szczęście świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!