17 grudnia 2015

Recenzja maski Kallos Banana

Hej Słoneczka :) Co porabiacie? Czujecie? Za tydzień już Wigilia. Trudno mi w to uwierzyć. Kompletnie nie czuję w tym roku tego klimatu. Mam nadzieję, że zdąrzy się to jeszcze zmienić :) Dziś jednak zupełnie o czym innym. Maska Kallos Banana chodziła za mną kilka dobrych miesięcy, aż w końcu ją poznałam i nie żałuję! Dlaczego?



Maska Kallos Banana zamknięta w 275ml przezroczystym słoiczku kosztuje niecałe 5 zł. Dostępna jest jeszcze w litrowym opakowaniu. Zamówiłam mniejszą, z racji tego, że martwiłam się o zapach. Nie znoszę bananów. Ale zapach jest obłędny! Mogę go wąchać bez końca. Utrzymuje się na włosach przez długi czas. Rewelacja! Działanie maski również zaskakuje. Nakładam ją po umyciu włosów od połowy ku końcom, trzymam 5 minut po czym spłukuję chłodną wodą. Już podczas spłukiwania czuć lekkość i delikatność we włosach. Tak też jest po wyschnięciu włosów. Kłaczki są jakby bardziej zdyscyplinowane, wygładzone, lekkie, sypkie, czuć mega odżywienie i miękkość. 
Podsumowując:
Plusy:
- lekkość
- nawilżenie
- wygładzenie
- zdyscyplinowane włosy
- poręczne opakowanie
- zapach
- cena
- dostępność

Minusy:
- brak

Ocena:5/5

Pędzę zamówić litrowe opakowanie a Was zachęcam do spróbowania maski :)
A może ją stosujecie?
Jakie opinie?
______________________________
Zgłaszajcie się! Został tydzień!
Całusy :*
Pati.

34 komentarze
  1. Nie miałam jeszcze tej maski, ale dużo osób ją chwali, więc ją wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ubóstwiam Kallosy :) Miałam możliwość wypróbowania kilku i każdy mnie zachwycił. Teraz co rusz kupuję tylko litrowe opakowania :) Mam do nich pełne zaufanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zachęciłaś mnie, tym bardziej, że ja banany kocham :D Kallosy wypróbowałam dwa do tej pory, i tylko z wersji Latte byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę więc wypróbować. Koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam w zapasach tą wersję w litrowym opakowaniu, zapach jest świetny :) ciekawa jestem jak będzie działać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiem jak to możliwe, że jeszcze nigdy nie miałam żadnego Kallosa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ją uwielbiam, chociaż u mnie zapach się nie utrzymuje :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam maski Kallos, a ta akurat naprawdę jest jedną z moich ulubionych. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kallos się u mnie raczej nie sprawdza, ale ten banan kusi, pewnie na małą się kiedyś pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czemu ale ta wersja mnie nie kusi ale może warto się przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubiłam jej zapach, działanie miała zadowalające :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo. nie widziałam banana w małym opakowaniu a chętnie bym takie kupiła bo mimo że litrowe opakowania opłacają się dużo bardziej to zwyczajnie nie mam gdzie ich trzymać :D
    Ja ostatnio pokochałam wersję Omega :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam duże opakowanie i powoli już mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam, że jest dobra :) Ale ja na ogół nie przepadam za Kallosami... chyba jeszcze nic się u mnie nie sprawdziło w stu, nawet pięćdziesięciu procentach :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam z tej serii szampon pachniał cuuuudownie, niestety o działaniu tego samego nie mogę powiedzieć .

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę w końcu i ja spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Już miałam kupować bananową, gdy moja mama wpadła do mnie do pokoju z litrem proteinowej...Znów muszę czekać na jej wykończenie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Bananową uwielbiam, za to jagodowa to dla mnie bubel ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Chcę wypróbować któregoś "Kallosa" i chyba właśnie tego kupię, bo gdzie go widzę, to jest chwalony.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam, cały wielki słoik :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo pozytywnych opinii słyszałam i czytałam na temat tej odżywki, muszę w końcu w nią zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam duże opakowanie, już dobijam dna, świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  23. też chcę
    ten Kallos już jest słynny

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tę maskę ale jeszcze jej nie użyłam, bo jeszcze maltretuję wersję keratynową ;) Mam nadzieję, że u mnie też sprawdzi się tak dobrze jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. znam i lubie :) skonczylam juz dwa wielkie słoje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bananową mam w planach, myślę, że tak jak pozostałe na pewno mnie nie zawiedzie, miałam już Latte, Keratin i czekoladową, wszystkie pachną przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gdy miałam długie włosy była dla mnie za delikatna (podobnie, jak czekoladowa), jednak myślę, że przy obecnych (do połowy szyi) spisywalaby sie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dla moich włosów Kallos to porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Chętnie bym go wypróbowała, jednak u mnie w Hebe raczej ciężko dostać to małe opakowanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!