23 sierpnia 2016

Patka Aparatka - 2 miesiąc z aparatem

Hej wszystkim! Minął już ponad miesiąc od pierwszego wpisu z serii "Patka-Aparatka" - zainteresowanych odsyłam Tutaj. Sierpień przynosi ze sobą nowe zmiany. Trochę się działo dlatego warto o tym wspomnieć w dzisiejszym poście. Ogólnie noszenie aparatu nie jest złe. Zdarzają się jednak momenty w których chętnie ściągnęłabym go sobie sama. Jesteście ciekawe dlaczego? Zapraszam dalej! :)

Moje pierwsze wrażenia odnośnie aparatu możecie przeczytać w poprzednim poście. Kolejny miesiąc z aparatem nie wyglądał już tak kolorowo. Wszystko za sprawą aparatu na dolnym łuku zębów. Podczas wizyty na której zakładany miałam aparat na dół, spędziłam na fotelu  ponad godzinę. Na górze zamiast gumek, założony został łańcuszek. Jakiż przeżyłam szok, kiedy schodząc z fotela i próbując zamknąć buzię (zaciskając zęby) nie było mowy o tym aby górne z dolnymi zębami się zeszły. Przeszkadzać w tym zaczęły dolne i górne zamki. Nie było mowy o "normalnym"zamknięciu buzi. standardowo pierwszy trzy dni po wizycie nie mogłam nic gryźć. Piłam jedynie jogurty przez słomkę. Kiedy już odważyłam się sięgnąć po kanapkę nie potrafiłam jej pogryźć. Swoją drogą śmiesznie musiało to wyglądać :) Z czasem było już lepiej... Teraz już zęby się "przyzwyczaiły" i jedzenie nie sprawia mi problemu (no chyba, że chciałabym zjeść coś twardego tj. jabłko czy marchewka). No i zapomniałam dodać, że zamki mi się poodklejały a moja Pani dentystka była na 2 tygodniowym urlopie. Także niefajnie. W piątek kolejna wizyta mi się szykuję. Wymiana gumek i łańcuszka, drutów oraz standardowa kontrola wyniesie w moim przypadku 150 zł.
Ale wiecie co jest najfajniejsze?
Kiedy zastanawiasz się jakie kolory gumek wybrać przy następnej wizycie :)

Poniżej zdjęcia, które pokazują efekty. Wybaczcie, że takie nie zbyt estetycznie ale inaczej nie da się tego ująć :)
Czekam na Wasze pytania, komentarze i Wasze wrażenia, jakie towarzyszą Wam podczas noszenia aparatu :)

Do następnego:*
Patrycja

37 komentarzy
  1. Niestety, czego się nie robi dla dobrego zgryzu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie na szczęście nigdy nie spadł żaden zamek, ale co się nawyrywało zębów i nakombinowało to moje :D I nigdy nie miałam kolorowych gumek - zawsze srebrne (chciałam jakoś odciągnąć wzrok innych :D). Najlepsze było to, że po dwóch miesiącach moja pierwszoplanowa wada zniknęła całkowicie :D <3 Życzę Ci powodzenia i wytrwałości, bo wiem ile kosztuje to wysiłku i bólu! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co widzę, nie miałaś dużej wady :) Ja w kwietniu założyłam aparat po raz DRUGI, tak, drugi. Niestety, u mnie wada zaczęła się delikatnie wracać, po 3 latach od zdjęcia aparatu nie podobał mi się mój uśmiech, wręcz powstrzymywałam się od uśmiechania się. Teraz jestem już 4 miesiące od założenia i szczerze? Nie żałuję. Tęskniłam za aparatem! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się wachałam.. ale chyba też się zdecyduję 😊
    Pięknie wyglądasz 💖

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólnie taki aparat wygląda fajnie i kiedyś był obciachem, a dziś to coś zupełnie normalnego :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście. Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. prawda z tym przysłowiem...że trzeba nacierpieć się by być pięknym..

    OdpowiedzUsuń
  8. Może nie jest to komfortowe, ale widać efekty po każdym miesiącu. Super jestem pod wrażeniem:) Sama zdecydowałam się w końcu na aparat, ale ruchomy, m.in. ze względu na cenę (szczególnie w Irlandii, a założenie stałego w Polsce i wyjazdy na kontrole nie wchodziły w grę...). W moim przypadku pierwsze efekty będą widoczne po 3-4 miesiącach. Na razie minął miesiąc, więc już nie mogę się doczekać aż zobaczę te zmiany. Jedna z kilku zalet takiego aparatu, to to, że zawsze można go zdjąć i nie ma problemu z jedzeniem. Mam też to szczęście, że nie czuję bólu w ogóle, tylko lekki ucisk po każdym "podkręceniu" aparatu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! Trzymam kciuki za dalsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Noszenie aparatu to pewnie męczarnia, ale warty jest efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  11. No fajnie!!! Wytrwałości :) Ale powiem CI, że uroczo w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeraża mnie wizja że nie można zamknąć buzi :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zobaczysz z czasem będzie jeszcze lepiej, koleżanka nosiła długi czas aparat i mówiła że pierwsze miesiące były najgorsze

    OdpowiedzUsuń
  14. ja na szczęście mam proste zęby,a jak zmieniłam dentystkę to ta nowa pytała mnie czy miałam kiedyś aparat bo mam takie prościutkie zęby jak pod linijką.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi to strasznie ;) haha , ale dasz radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeju, poczytałam raz ATKA PAPARATKA i śmieję sięjak głupi do sera :D
    szparka na dole ładnie znika! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też czeka ortodonta, leczę ząbki i będę je prostować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedys mialam wyjmowany i to byl koszmar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjmowany jest okropny. Mi nie dał żadnych efektów, a trochę się namęczyłam. Stały nie przeszkadza mi na co dzień i już się do niego przyzwyczaiłam.

      Usuń
  19. ja miałam mieć aparat ale ciągle odkłądałam i teraz już mi się nie chce;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja miałam od razu dwa łuki zakładane i przez ponad miesiąc nie mogłam nic gryźć przednimi zębami. Teraz mogę, ale zęby się i tak nie stykają.
    A wybieranie koloru też jest fajne i nie wiem, jakie wezmę następnym razem ;) Teraz mam błękitne, a wcześniej miałam jasno różowe wpadające w fiolet. Może następnym razem zaszaleje z czerwienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja powinnam zdecydowanie nosić aparat, ale jakoś nie jestem zdecydowana.. może kiedyś do niego dojrzeję ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie wiem czy wytrzymałabym z aparatem na zrbach :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślałam że po pierwszym miesiącu będzie coraz lepiej ale okazuje się że niekoniecznie :( Ale efekty są warte każdego bólu i każdego wydanego "grosza" :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Obecnie mam dwa łuki. Ale górę ściągam już we wrześniu. Nie mogę doczekać się efektu <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja siostra miala wyjmowane ale pomogly i nie musiala miec stalego ;)

    grlfashion.blogspot.com
    Zapraszam ;* odwdzieczam sie za kazda obserwacje ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy post :)śliczna jesteś, masz super bloga..obserwuje :*
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  27. wytrwałości życzę :) ja na początku ci pisałam przy pierwszych postach o aparacie jakie ja miałam wrażenia z tym że mój był inny zdecydowanie :) ale różnica jest widoczna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Efekt końcowy wszystko wynagrodzi :)

    Zapraszam do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja kiedyś miałam nosić aparaty ale się buntowałam i nie miałam :D MÓJ BLOG zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam wyjmowany i wspominam go bardzo źle. Najgorsze, że nie widać było najmniejszych rezultatów :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedy byłam młodsza, babcia chciała mi założyć aparat. Na jednej wizycie u ortodonty się skończyło, bo nie dałam sobie powyrywać zbędnych korzeni itp. Dziś z jednej strony żałuję, a z drugiej wiem że moja szczęka wtedy się rozwijała i to teraz jest najodpowiedniejszy czas by założyć aparat. Myślę o laserowej korekcji wzroku, mieszkaniu i powoli o wspólnej przyszłości z moim lubym więc aparat schodzi na dalszy plan. Mam nadzieję że w końcu go założę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Troche przeraża mnie wizja nie zamknięcia buzi :d nie umiem sobie tego wyobrazić a już niedługo i u mnie będzie aparat na dole więc się pewnie przekonam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!