14 listopada 2016

Przeprowadzka i bon zasiedleniowy

Witajcie serdecznie! Jestem. Niesamowicie tęskniłam za tym miejscem. Przez ostatni miesiąc życie wywróciło się do góry nogami. Dosłownie. A co za tym idzie, kompletnie zaniedbałam bloga i przestałam odwiedzać i swoje ulubione blogi. A co się działo jak mnie nie było? O tym już za chwilę!

W końcu „dorosłam” do decyzji że muszę wziąć się w garść i powalczyć o swoje marzenia. W sumie pomysł wyszedł bardzo spontanicznie. Na spróbowanie powysyłałam kilka swoich CV na ogłoszenia w Internecie o pracę. I zaczęły się telefony. Spakowałam torby i ruszyłam do Warszawy. Na początku wydawało mi się to kompletnie niemożliwe i nie do ogarnięcia. A jednak… Dziś mam pracę o której marzyłam i mieszkanie w którym czuję się jak w domu. Chodzenie do pracy to teraz dla mnie czysta przyjemność a pomyśleć że jeszcze trzy miesiące temu jeżdżąc do pracy stresowałam się jak przed obroną. Ale nie wracajmy do tego. Wszystko się fajnie ułożyło. 

Muszę Was też uświadomić o jednej sprawie. Jak się okazuje wie o tym mało kto! Jeśli  planujecie się przeprowadzić jest szansa na otrzymanie bonu zasiedleniowego. Warunek jest taki, że do pracy od miejsca zamieszkania musi być minimum 80 km, bądź droga jaką codziennie będziecie pokonywać będzie dłuższa niż 3 godziny. Oczywiście musicie być zarejestrowani w swoim urzędzie pracy jako bezrobotni. Dopiero wtedy można starać się o dodatek. Ja kompletnie nie wierzyłam, że otrzymam bon, pomimo tego, że do Warszawy mam 170km. A jedna się udało. Kasa nie mała. Na start w sam raz. Kwota waha się od 6-8 tys w zależności od województwa. Warto skorzystać! 

A jak to jest u Was?
Zdecydowalibyście się na wyprowadzkę? A może już podjęliście taką decyzję? 
I tym miłym akcentem się z Wami żegnam. 

Do następnego
Pati.

34 komentarze
  1. Też zmieniłam miejsce zamieszkania na Warszawę :) Niestety nie udało mi się skorzystać z bonu ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje poważnej decyzji :) Czym się teraz zajmujesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że wszystko się ułożyło po Twojej myśli :) czasami warto zaryzykować - ja tak zrobiłam kilka miesięcy temu i pojemność mojego portfela nieco się powiększyła (i nie była to wygrana w lotto ;)). Druga szansa na ryzyko już wkrótce - mam nadzieję, że też wszystko pójdzie po mojej myśli i moje życie zupełnie się odmieni. Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. trzeba pamiętać, że są też inne warunki..nie można np rozpocząć nauki, czyli ludzie, którzy chcą się kształcić, żeby wyjść z bezrobocia, nie mają co liczyć na pomoc..

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję odwagi :) Ja mieszkam "na swoim" od 5 lat i nie żałuję tej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już się przeprowadziłam do swojego chłopaka, razem zbudowaliśmy sobie miły kącik ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję wymarzonej pracy i tak odważnej decyzji. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluję podjęcia decyzji i życzę ci powodzenia kochana!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogromne gratulacje! ;]
    Mojemu życiu towarzyszą przeprowadzki od kilku miesięcy i czuję, że to dopiero początek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ból przeprowadzek bardzo dobrze, bo w swoim życiu miałam ich aż 12 i to w różne zakątki Polski, aż w końcu zasiedliłam się (chyba) na stałe na podlasiu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje nowego startu. A o bonie zasiedleniowym nie słyszałam. Fajna sprawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna sprawa z tym bonem, nigdy o tym nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia:) Nie ma to jak na swoim:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super będę trzymać kciuki za ciebie aby wszystko układało się jak najlepiej:) dobrze wiedzieć o takim bonie :) super że tobie udało się z niego skorzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam już o tym bonie :) Gratuluję odwagi! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkałam w Wawie w latach 2012-2014, teraz mieszkam w Azji ale planuje w przyszłym roku wrócić do stolicy ;) Mam nadzieję, że mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie niestety nie stać na to, aby się wyprowadzić ;) po ślubie będziemy mieszkać u moich rodziców, ale wszystko mamy osobno ;) połowa domu nasza, połowa ich :D
    powodzenia życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie zmiany!;) Gratuluję wymarzonej pracy i decyzji:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam nigdy o czymś takim jak bon zasiedleniowy ;-) Niestety i tak bym się nie łapała bo mieszkam w dużym mieście, ale warto wiedzieć, że jest coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję takiej decyzji :) Super, że wszystko się układa!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mialam o tym pojęcia! Rzeczywiście wypłacili Ci pieniądze? Powodzenia w nowej pracy :-D :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję tak odważnej decyzji. Życzę Ci samych sukcesów w nowej pracy i oby Ci się tam fajnie mieszkało :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję podjęcia decyzji i tym samym spełnienia swoich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje gratulacje i powodzenia oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję :) Ja poszukuję pracy ale raczej w obrębie swojego miejsca zamieszkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Znam to uczucie, kiedy pierwszy raz byłam " na swoim" ;) Kochana gratulacje i trzymam mocno za Ciebie kciuki :** <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję decyzji :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  28. o proszę nie miałam pojęcia że jest coś takiego jak bo zasiedleniowy, dobrze że dostałaś go:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajnie, że wszystko dobrze się u Ciebie układa, pochwal się nowym mieszkankiem ;)Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak ten bon. W mojej sytuacji już nie mam możliwości przeprowadzki, ale kiedyś jak jeszcze nie miałam rodziny to pewnie bym się zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Równo miesiąc temu przeprowadziłam się do Warszawy, niestety nie mogłam skorzystać z bonu (nawet gdybym była zarejestrowana - UP nie miał już środków). Szkoda, bo to przydatne podczas przeprowadzki. Na szczęście szybko znalazłam pracę i jakoś się układa powoli ;) Życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!