21 maja 2018

PATKA APARATKA - MOJA WALKA O PIĘKNY UŚMIECH! TO JUŻ DWA LATA Z APARATEM! DO ŚLUBU W APARACIE? JAK WYGLĄDA TERAZ MÓJ UŚMIECH? JAKIE SĄ KOSZTY NOSZENIA APARATU?

Witajcie Kochani! Moi obserwatorzy wiedzą, że jestem posiadaczką aparatu. Od kiedy tylko pamiętam, był to mój największy kompleks. Brak uśmiechu na twarzy to była moja codzienność. Raczej starałam się zakrywać uśmiech niż go uwydatniać. To naprawdę niezręczne i niekomfortowe, gdy wiesz i masz świadomość, że Twoje zęby zwracają uwagę innych. Tak jest w przypadku kontaktu z nowo poznanymi osobami. Te które znasz od lat, po prostu przywykli do Twojego wygląda, dlatego Twój uśmiech nie budzi w nich takiego poruszenia. Dlatego automatycznie unikałam kontaktu z nowymi osobami. Jak teraz o tym myślę, to aż szkoda mi samej siebie. Jednak dziś mogę śmiało powiedzieć, że coraz bardziej lubię swój uśmiech i to wszystko za sprawą aparatu. Chciałam Wam dziś pokazać efekty jakie uzyskałam po dwóch latach. Jesteście ciekawi? Zapraszam dalej!

Swoją walkę o piękny uśmiech rozpoczęłam dokładnie 10 czerwca 2016 roku kiedy to aparat zagościł na moich zębach na stałe. Jeśli jesteście ciekawi jak to dokładnie było odsyłam Was do pierwszego wpisu o aparacie. Pokażę Wam początkowe zdjęcia.

Zęby prostowały się w błyskawicznym tempie. Z tygodnia na tydzień sama widziałam różnicę. Zginęły szpary między zębami, górny łuk zaczął cofać się do tyłu. Po roku miałam już naprawdę fajnie wyprostowane zęby. Zobaczcie post po roku. Dodatkowo pokażę Wam teraz na zdjęciu różnicę po roku. 
Problem zaczął się trochę później, gdy doszły wyciągi, które miały za zadanie wysunąć dolny łuk do przodu. Idzie to u mnie naprawdę bardzo opornie. Pani dentystka twierdzi, że mięśnie są u mnie wyjątkowo silne i walczą uparcie, by pozostać na swoim miejscu. Wysuwanie dolnego łuku weszło mi już jednak w nawyk, ponieważ nawet nie mając założonego wyciągu sama staram się wysuwać łuk do przodu. Zdarza mi się to nawet w nocy, kiedy się przebudzę. Wkręciłam się w to, ponieważ zależy mi na tym aby na ślubie, który już 8 września nie mieć już aparatu. Niestety wszystko wskazuje na to, że jednak się nie wyrobimy do września. Nie wspominając o wybielaniu, które miałam w planach. Z aparatem na zębach naprawdę ciężko o śnieżnobiały uśmiech. Choć tak naprawdę staram się myć zęby po każdym posiłku, to nie takie łatwe.
Jeśli chodzi o koszty leczenia wygląda to następująco.
Pierwsza wizyta 70zł
Zdjęcia RTD 150zł
Druga wizyta 100zł
Aparat góra i dół - 3000 zł
23 wizyt po 150zł -3450zł
Całkowity koszt 6770 zł 
Jak widzicie przez dwa lata nazbierała się naprawdę niezła sumka. Ale myślę, że te pieniądze są tego warte. Tym bardziej, że walczę z tym aby pozbyć się największego kompleksu. 


Najbardziej martwi mnie jednak to, że nie będę mogła zdjąć aparatu na własny ślub. Choć tak naprawdę przyzwyczaiłam się do swoich drutów to chciałabym w ten wielki dzień pokazać śnieżnobiały uśmiech. Szkoda, że się nie wyrobię, choć nadzieję jeszcze mam. 
Ogólnie jestem mega zadowolona, że się zdecydowałam. 

Jestem ciekawa czy wśród czytelników są jakieś aparatki?
Czy któraś z Was brała ślub z aparatem na zębach? :)

Całusy:*
Patrycja

10 komentarzy
  1. MakeUp Today bierze ślub w aparacie! :)
    Ach, jak ten aparat potrafi zmienić uśmiech ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszty są naprawdę wysokie ale uważam że warto i na twoim miejscu nawet jeżeli pójdziesz z aparatem do ślubu to ja bym się tym nie przejmowała. Myślę że bliskie osoby które będą w tym dniu tobie towarzyszyć nie będą nawet na to zwracaly uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem w trakcie leczenia :D Jednak u mnie tylko górny łuk. Mimo wszystko dostałam też mini wyciąg, by spróbować wysunąć jeden ząb :D Powodzenia w dalszej walce :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki by jednak nie miałaś tego aparatu na swoim ślubie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widać poprawę ;* Orientuje się w kosztach, i niestety nie dziwi mnie cena którą przedstawiłaś. Jest to drogi biznes. Na razie mnie na to nie stać, ale tak jak Ty powinnam zacząć nosić aparat ;*


    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, żeby udało się zdjąć aparat przed ślubem - a jeżeli nie to na pewno i tak wszytsko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też chcę aparat założyć, ale no właśnie koszta jak na razie są dla mnie za duże. Dodatkowo boje się tego, że będę musiała dłużej nosić aparat niż 2 lata. Mój kolega miał tak, że musiał nosić rok dłużej, bo coś poszło nie tak :/ A aparat do ślubu to też nic złego, bo i tak na pewno będziesz wyglądać zniewalająco :D Nikt nie będzie zwracać uwagi na to czy masz aparat czy nie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zakładałam w kwietniu 2017 roku i miałam powiedziane, że leczenie potrwa ok. 2 lata. Myślałam, że spokojnie wyrobię się do dnia ślubu przyjaciółki, ale wszystko potoczyło się u niej szybciej, niż przypuszczałam, więc ślub będzie już za rok, więc teoretycznie równo 2 lata od momentu założenia, ale nie mam złudzeń, że zdejmę szybciej aparat, bo dół nadal wygląda w moim przypadku źle... Wiadomo, że to nie mój ślub i tak dalej, w końcu nie ja będę tam na pierwszym planie, ale i tak trochę jestem rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń
  9. I love your post and your blog!

    I follow you, please check my blog and follow back!

    Have a nice day!

    https://minnieart.blogspot.com/#

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawiony komentarz. To dla mnie wielka motywacja do dalszego działania!!!